Zaczynam się niepokoić tymi swoimi drastycznymi zmianami upodobań... Czy to normalne, że rzeczy, które jeszcze niedawno budziły we mnie (co najmniej) pogardliwy uśmieszek, dzisiaj tak bardzo (BARDZO BARDZO) mi się podobają?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marmur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marmur. Pokaż wszystkie posty
piątek, 23 sierpnia 2013
nigdy bym nie pomyślała...
... że kiedys zakocham sie w marmurze, który dotąd kojarzył mi się głównie z nowobogackimi łazienkami ze złotymi kranami. Tak, wiem - co za ignorancja. Dzisiaj, tak dla odmiany, pałam do niego miłością wprost bezgraniczną. Warunek jest jeden: musi być bezpretensjonalnie. Marmur najbardziej lubię w surowym towarzystwie. Zamiast złotych kranów - armatura (co za słowo!) żywcem przeniesiona ze industrialnego loftu, stare drewno i przezroczyste szkło. Wszystko, co podkreśli strukturę kamienia, jego naturalne pęknięcia i żyłki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




