Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 maja 2013

art in da house

Czy sztuka w domu jest ważna? Czy warto kupować prace nieznanych artystów narażając się na krytykę, że kupujemy badziewie? A może uznać, że skoro nie stać nas na Picassa czy Vermeera to już nie ma co się wychylać i trzeba być wiernym reprodukcjom, kupowanym na metry w sklepach z plakatami?
Tutaj pojawiają się odwieczne pytania: Co to właściwie jest ta sztuka? i jeszcze: Czy sztuka to dla każdego to samo? Niestety nie odpowiem na żadne z powyższych. Mogę jedynie powiedzieć, że sztukę a) należy kupować (zwłaszcza tych młodych artystów, np. umierających z głodu absolwentów ASP) oraz b) sztukę trzeba pokazywać (ZWŁASZCZA w domu, chociaż można też spróbować powiesić co nieco nad swoim biurkiem, jeśli mamy wystarczająco dużo miejsca w boksie na tzw. open space). 
Dlaczego kupować sztukę? Oprócz względów oczywistych, takich jak szacunek wśród znajomych i walory inwestycyjne (może się przecież okazać, że ten obraz, który kupiliśmy od studenta o pseudonimie Tycjan09 na allegro za kilka lat będzie wart majątek) dochodzą jeszcze względy ESTETYCZNE. Bo w sumie chodzi o to, żeby otaczać się w domu rzeczami, które NAM sie podobają (dodatkową zaletą będzie to, że nie posiada ich co druga osoba mieszkająca w naszym bloku). 
A poniżej przykłady na to, co sztuka może zrobić z wnętrzem. Jak widać DUŻO MOŻE:-)


powyższe: scandinavianretreat.blogspot.com

pinterest.com

pinterest.com

pinterest.com



I co? Kupować sztukę? Ciekawa jestem Waszych opinii:-)

Pa!

piątek, 9 września 2011

Have you seen a ghost?

Zaniemówiłam. To, co Wam zaraz pokażę zapamiętacie na długo. Mebel-Widmo. Jest, a jaby go nie było. Ale od początku.

Zaczeło się w 2002 roku, kiedy to francuski projektant i dekorator wnętrz Philippe Starck wpadł nagle na pomysł połączenia czegoś nowego z czymś starym. Stworzył zatem krzesło, które łączyło te dwie cechy. Idealna bazą był... tron Ludwika XVI (trudno byłoby znaleźć coś starszego, nie?). Nieco zmodernizował jego kształt, dodał supernowoczesny (wówczas) materiał i voila!

Nieco juz przykurzony oryginal:



Zmieniamy nieco stylistykę, idziemy z duchem czasu i oto, co otrzymujemy:


Philippe Starck Louis Ghost Chair, 2002


Świat oszalał na punkcie istniejących-nieistniejących krzeseł i (jak to zwykle bywa) wkrótce potem również włoskie przedsiebiosrstwo Kartell zaczęło produkować swoje Ghosty. Ich kształt jest jednak nieco inny niz model model Starcka (bardziej jajowate oparcie i brak podłokietników). Reszta jest juz historią.

Kartell Ghost Chair

A teraz wisienka na torcie :-) Jak sie pewnie domyślecie, na tym nie skończyła sie historia krzesła-widmo. Oto jego najnowsze pleksiglasowe wcielenie:

Ralph Nauta and Lonneke Gordijn, Ghost Chair for DRIFT, 2007/2008


Krzesła są wykonane z pleksiglasu. Te "duchopodobne" formy w środku zostały wykonane laserem, przez co wyglądają tak, jakby nie miały krawędzi. Są niemalże nierzeczywiste. Przerażające i piękne zarazem. Niepokojące. Kształty zamknięte w plastiku sprawiają wrażenie żywych, poruszających się.
Nasyćcie oczy:

Ralph Nauta and Lonneke Gordijn, Ghost Chair for DRIFT, 2007/2008

Ralph Nauta and Lonneke Gordijn, Ghost Chair for DRIFT, 2007/2008