Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 stycznia 2013

za dużo tego

"tego", czyli wnętrz w stylu skandynawskim, który przecież uwielbiam. Ale kurcze.... wszędzie ta biel z czernią... Piękne, ascetyczne wnętrza. Zimne. Takie piękne na zdjęciach a jednak takie przeciętne w realnym życiu... No bo jak wprowadzić go w życie? Jak sprawić, żeby nie był tylko nędzną podróbą czegoś, co ludzie dalekiej Północy mają we krwi? Zauważyłam, że polska wersja skandynawskiego wnętrza jest biała, pełna poduszek i mebli z Ikea, lampionów i obrazków w czarnych ramkach. Nie ma designu i staroci, które są ważnym elementem kultury Skandynawii. Trochę się boimy mebli vintage bo nie bardzo wiemy jak je stosować we wnętrzu, żeby nie uzyskać efektu mieszkania babci. Trochę nie doceniamy mebli, które dzisiaj są klasykami designu. Trochę nie znamy perełek naszego własnego, polskiego wzornictwa. To wszystko razem powoduje, że styl skandynawski jest u nas jakiś nieszczery, za bardzo ugłaskany, za bardzo UDAWANY.
Nie jestem stylistką wnętrz. Nie umiem też na razie (mam nadzieję) odnaleźć złotego środka pomiędzy swoim własnym stylem a tym, co oglądam w gazetach i na świetnych blogach polskich i zagranicznych. Chyba też nie do końca odpowiada mi ta surowość i zimno bijące z białych ścian. Nie chciałabym, żeby mój dom przypominał krainę złej królowej śniegu. I na pewno nie jestem tak zdyscyplinowana, żeby przestrzegać konsekwencji w doborze kolorów (koloru?). A mimo to, zachwyca mnie to mieszkanie. Ciepłe mimo wszechobecnej bieli (drewno!, żółty), ożywione meblami z lat 50-60 skontrastowanymi z designerskimi dodatkami i nowoczesnością w postaci stolików. Mieszkanie można zobaczyć tutaj i poniżej:





houzz.com

Pa!

wtorek, 9 sierpnia 2011

Lata lecą... design nie przemija.

Oszalałam na pukncie foteli i krzeseł. Nie, nie byle jakich! Stylowych. Szczególnie tych, reprezentujących nasz krajowy design z lat 50., 60., 70. i 80. Serce mnie boli, kiedy przypomnę sobie nieśmiertelną kawową ławę z kompletem 4 krzeseł z lat 70., które stały u mojej babci, a które to, w pogoni za nowoczesnością, zostały pewnego lata zamienione na nowe (czytaj: bezosobowe) bure fotele. Heh... Stałyby sobie dzisiaj na honorowym miejscu w moim małym mieszkanku... Nie tracę jednak nadziei, że pewnego pięknego dnia znajdę takie cudo na jakimś targu staroci, zabiorę je do domu, wyczyszczę, polakieruje jego sfatygowane nogi i podłokietniki a potem sprawię mu nowe ubranko... (tak, zdaję sobie sprawę, że dość dziwnie to brzmi).
Jest coś magicznego w odreasturowywaniu starych mebli. To jakby tchnąć w nie nowe życie. Nie można się do tego zabierać od tak sobie. Stylowy mebel w końcu zobowiązuje!
Jeśli szukacie sposobu na odświeżenie swojego salonu/sypialni/kuchni/łazienki (niepotrzebne skreślić) albo chcecie nadać nieco charakteru nowoczesnemu wnętrzu, taki mebel sprawdzi sie bezbłędnie. Wystarczy postawić go przy nowoczesnej kanapie kupionej w IKEI, użyć jako półki na książki albo szafki nocnej i voila! Co odważniejsi mogą jeszcze dodać kryształowy, dżwięczący przy podmuchach wiatru żyrandol i mamy, zawsze modny, mix nowego ze starym. Do spróbowania!
Ci, którzy nie czują się na siłach, żeby samodzielnie odrestaurować stare fotele i krzesła (a także stoły, komody, szafy itd.) zawsze mogą sobie takie cudeńko kupić. Oto jakie perełki znalazłam w internecie:






Fotel podobny do tego, prezentowanego powyżej, jeszcze do niedawna można było zakupić w IKEA za jedyne 300 zł.












Zobaczcie jakie to łatwe:

Sofa Klobo IKEA 349,99 zł                                                                                          krzesło Bazaar.pl 1495 zł


lampa Alang IKEA 199,99 zł 


                                
Żyrandol Phantom 509 zł KARE Style                                            Fotel Karlstad IKEA 599,99 zł