Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 sierpnia 2011

tęcza w domu.

Jest coś, czego nie lubię bardziej od bycia niezapracowaną: być zapracowaną. I tu dochodzimy do ściany proszę państwa. Ściana jest gruba, stabilna i z cegły (nieczęste w dzisiejszych czasach) i raczej głową jej nie przebiję. Otóż prawda jest taka, że nie mam czasu. Lub, jak kto woli, mam niedoczas (swoją drogą, co za dziwne słowo nie sądzicie?). W ogóle ostatnio boleśnie doświadczam, że czas jest jednak względny (Panie Einstein, to wszystko pana wina). Chociaż gdzieś na którymś blogu (autora nie pamiętam, proszę o wybaczenie) przeczytałam, że: "Czas nie jest względny. Czas jest bezwzględny." (GENIALNE!!!) Jak to mówią, masakra to jest jakaś. Ale między jednym a drugim spotkaniem, gdzieś w połowie drogi między kolejnymi projektami w pracy a zakupami, praniem, gotowaniem, sprzątaniem (tak, przyznaję się - jestem kurą domową z zamiłowania), pilatesem (chodzę i chodzę a kondycja coraz gorsza), basenem (bezkarnie nie suszę głowy), coraz dłuższą listą książek i gazet do przeczytania (stosik zwłaszcza tych drugich rośnie przy łóżku czekając na moje zmiłowanie) znalazłam to:



Jest to najprostszy, najtańszy a zarazem najbardziej genialny  pomysł na dekorację salonu czy biblioteczki.
POUKŁADAĆ KSIĄZKI KOLORAMI!
I tu pojawia sie w moim umyśle pytanie następujące: Dlaczego nie ja to wymyśliłam?
Pa!

środa, 17 sierpnia 2011

książki.

Dzisiaj trochę o książkach. A dokładniej o sposobie ich przechowywania. Zdecydowanie należę do osób, które:
1) kochają ksiażki
2) lubią mieć dużo książek
3) lubią, żeby było widać książki
Zatem, jeśli zaznaczyliście co najmniej dwie z powyższych odpowiedzi, nie ma rady - musicie wiedzieć jak urządzić domową bibliotekę. W przeciwnym wypadku utoniecie w morzu książek, które porozrzucane po całym mieszkaniu, poukładane w rozpaczliwe stosy, poupychane w szafach i pod łóżkiem, zakurzone i zalane kawą skutecznie uprzykrzą Wam życie. Koszmar? Nie musi tak być. Dzisiaj, proszę Państwa, książek nie chowamy. Dzisiaj pokazujemy je wszystkim, dumnie preżąc pierś (ach my, intelektualiści!). Książki mogą być ozdobą. Pomysłowo wyeksponowane, mogą zastąpić obraz, tapetę, rzeźbę czy co tam jeszcze. Książki traktuje się dzisiaj trochę jak biżuterię. Spójrzcie na fragment imponującej biblioteki Karla Lagerfelda (zdjęcie robiłam wczoraj w środku nocy, stąd kiepska jakość):


Biblioteka może stać się ścianą:




Dobre Wnętrze, nr 9 wrzesień 2011

Biblioteka może stać się również obrazem:




Moje Mieszkanie, nr 4 2009

Może być też rzeźbą:








Albo... schodami:

via: wyszperanewsieci.blox.pl