Pierwsze, co pomyślałam, to że IDEALNIE wprost nadaje się nad naszą kanapę i że będzie można na niej zaznaczać miejsca, w których byliśmy i takie, do których chcemy pojechać. Tak się podjarałam, że mało nie spadłam z krzesła.
To GENIALNY pomysł na dekorację ściany! Szybki (wystarczy wbić gwóźdź i kupić mapę), tani (chociaż szukając odpowiedniej mapy znalazłam i takie po 600 zł!), idealny dla osób, jakby to delikatnie powiedzieć, nie obdarowanych zmysłem dekoracyjnym.
Wiem, że miał być wpis o industrialnych kuchniach (powstaje w tempie iście ślimaczym), no ale nie mogłam się oprzeć mapom! Zobaczcie sami:
pinterest.com









