Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od rzeczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od rzeczy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lutego 2013

Nadal brak weny

Kiedyś postanowiłam w kilku zdjęciach podsumować swój dzień pracy (ależ ja musiałam się wtedy nudzić...).
Kilka dni zastanawiałam się, co by tu pstryknąć, żeby przekazać głęboką prawdę o codziennej pracy w biurze. I wczoraj, podczas nocnego przeglądania zawartości twardego dysku w celu odnalezienia choćby śladu inspiracji, znalazłam poniższe zdjęcia.

DZIEŃ W BIURZE - REPORTAŻ ;-)

9:00 rano - pierwsza kawa, zapał do pracy, brak papierów na biurku

 
k. 11:00 - pojawia sie herbata oraz dziesiątki mejli:

 
okolice 12:00 - pora na następną herbatę (?), na moim biurku lądują pierwsze papiery:

 
14:00 - pandemonium telefoniczne, mam stan przedzawałowy, atakuję kubek z melisą (a może to herbatka owocowa?)

 
17:00 - schyłek formy fizycznej i psychicznej, espresso plus więcej papierów


Dziwne uczucie, kiedy nagle uświadamiasz sobie, że jakość swojej pracy możesz zmierzyć ilością wypitej herbaty/kawy. A jak jest u Was?
I z tą filozoficzną zagwozdką kończę dzisiejszy wielce merytoryczny post.

Pa!

środa, 6 lutego 2013

brak weny mieszkaniowej :(

Więc siedzę na kanapie, piję wino (zaczęłam kulturalnie od jednego kieliszka, po trzecim darowałam sobie kieliszki) i przeglądam stare zdjęcia (Boże, jaka jestem sentymentalna, ble). I znalazłam pikselowe pamiątki z jednego ze spacerów po warszawskiej Pradze z czasów, kiedy jeszcze mieszkaliśmy niedaleko warszawskiego Zoo. Wyprowadziłąm się z Pragi po 10 latach i powiem jedno: zostaje w sercu. Dlatego:

Taka o praska knajpka. A klimat francuski!


Stare z nowym czyli tęczowy wieżowiec na tle starej praskiej kamiennicy:



Klatka schodowa. Mistrzostwo świata. Kto dzisiaj tak buduje?



Modny eklektyzm czyli każde krzesło z innej parafi:


Wchodzimy do zrujnowanej praskiej kamiennicy a tam.... fresk na suficie (!!!):



Piękny stary balkon:


(Nie) zwykła dziura w murze:


I balkon:


Pięknie co?
Heh, może kiedyś odkryje nieodkrytą urodę Młocin...? Kto wie:-)
Pa!