Lada dzień przyjedzie do mnie stolik odziedziczony po cioci Wandzi. Piękna rzecz, wykonana własnoręcznie przez mojego pradziadka w prezencie ślubnym dla prababci.
Jego późniejsza historia nie jest jednak już tak romantyczna. Długo stał w pokoju cioci przykryty obrusem. Potem zalegał na strychu i sąsiad gasił na nim papierosy. Wreszcie, po konsultacji z mamą, oddałam go do renowacji, której efekty pokażę wkrótce.
No i nie byłby to pewnie materiał na wpis, gdyby nie to, że stolik ów uruchomił we mnie (niezbyt widać głęboko skrywane) pokłady próżności. I zamarzyła mi się toaletka. Oczywiście natychmiast przetrząsnęłam pinterest w poszukiwaniu inspiracji toaletkowych wpadając przy okazji w stan absolutnego podniecenia.
via pinterest.com
Pa!