Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 366. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 366. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 kwietnia 2014

leniwość

Wiem, wiem - nie ma takiego słowa. Ale "lenistwo" jest jakoś negatywnie naładowane i nazywa raczej niepożądaną cechę niż filozofię życiową.
LENIWOŚĆ natomiast to zupełnie inna bajka! Leniwość, proszę państwa to sposób życia. Robienie rzeczy powoli i rozkoszowanie się nimi. Leżenie pod drzewem i obserwowanie nieba przez gałęzie i liście. Sączenie kawy łyk po łyku. Przeglądanie setny raz tej samej wnętrzarskiej gazety. Przypinanie inspirujących zdjęć na pintereście (nadal jestem nim zachwycona). Przeciąganie się w łóżku po raz setny po to, by odciągnąć moment ostatecznego przebudzenia. Gotowanie nowej potrawy zupełnie z głowy. Wygrzewanie się w promieniach słońca.
A idealne miejsce na leniwość w naszym domu to kąt w sypialni, gdzie stoi staruszek chierowski we wściekle limonkowym obiciu. Siedząc na nim można położyć nogi na łóżku, wystawić twarz do słońca i oddać się słodkiemu lenistwu:-)


Pa!


piątek, 22 czerwca 2012

vintage

Kocham!
Ale zanim do rzeczy, to mała dygresyjka. Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka A jak Allegro.
Allegro jest pełne skarbów. Niestety, jak to na allegro, wszystko drogie straszliwe. Wygląda na to, że dzisiaj wystarczy w opisie wyciągniętego z czeluści piwnicy stołu a'la wczesny gierek napisać słowo "design" i już możemy sobie rzucić cenę minimalną 200 zł. Ja oczywiście rozumiem, że vintage jest modny. Że meble na cienkich nóżkach, że mania odnawiania, że znawcy undergroundu z pogardą patrzą na tych reprezentujących opcję mainstreamową.
Ale, proszę państwa do cholery miejmy trochę oleju w głowie. Większość staroci widnieje na allegro jako "design". "kultowe meble z lat 50,60,70", "duńskie wzornictwo" itd, nawet jeśli z powyższymi nie mają nic wspólnego.
A ponieważ (niestety/na szczęście?) i ja należę do miłośników mebli vintage stałam się stałym bywalcem wszystkich możliwych platform, na których można kupić te cuda. Trzeba się niestety przekopać przez stosy meblościanek, połamanych krzeseł i powyciąganych ze strychów stolików pozjadanych przez mole, ale warto! Warto, bo (tataratam!!!!) kupiłam tam FOTEL 366 CHIEROWSKIEGO (!!!!!!!) w liczbie dwóch egzemplarzy:-) 
Jeden będzie szary (jasny), drugi żółty w odcieniu musztardy lub limonki - decyzja jeszcze nie zapadła.
Poniżej kilka pomysłów na renowację:



    
Nasza 40-metrowa przestrzeń życiowa będzie w szaro-żółta/szaro-limonkowa lub szaro-musztardowa:-)
Dokładnie w kolorach taj kanapy (której PRAGNĘ, ale nie mam na nią pieniędzy)