Moja duma, Chierowski po (podwójnym) liftingu. To długa historia, opowiem innym razem ;) Limonka z fuksją naprawdę fajnie wygląda:
Biblioteczka. Nie chciałam typowego regału ani białych półek z Ikea. Wymyśliłam taką, stolarz zrobił. Ja się w międzyczasie rozmyśliłam co do koloru. Przemalować na biało? czarno?
I tak zwany total look. Za oknem widać dokładnie jak walczę z zimą o ocalenie moich dwumetrowych tuj. Zrobiłam z nich mumie, potem częściowo odwinęłam, potem zawinęłam i tak bez końca:
A to mój NAJWIĘKSZY koszmar. Co ja mam z tym zrobić...?! Nie mam pomysłu (jeszcze). Główne cele to: a) likwidacja wiszących kabli, b) wprowadzenie jakiejkolwiek symetrii (czym zrównoważyć obudowany kaloryfer???), c) zniwelowanie czymś tego miszmaszu wzorów (CZYM?!). Pomocy!
Macie sugestie/uwagi/propozycje? Dawajcie!
pa!


