Mijałam je chyba tysiąc razy. NIGDY na nie nawet nie spojrzałam. Aż do wczoraj. Ikeowskie krzesło TOBIAS, bo o nim mowa, to moje najnowsze zauroczenie. Bezpretensjonalne, lekkie (a więc idealne do niewielkich wnętrz), co prawda troszkę nowoczesne (co w moich ustach nie jest komplementem), ale z dizajnerskim zacięciem i w loftowym stylu. Rozsądny cenowo odpowiednik oryginalnych Ghostów Philippe Starcka (podrób nie kupujemy!).
wszystkie zdjęcia: Pinterest.com
Pa!