Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boho. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 czerwca 2014

zaDOMowienie

Tak sobie myślę, że wprowadzanie się do nowego mieszkania jest jak początek związku - przez pierwsze kilka miesięcy analizujesz każde słowo i zastanawiasz nad każdym krokiem (oczywiście wtedy, kiedy akurat nie panikujesz, że on nie dzwoni), a przed randką przebierasz się sto razy itd. Z czasem jednak pojawia się poczucie pewności i, wraz z nim, przychodzi spokój.
Z naszym domem było dokładnie tak samo. Na początku setki analiz i egzystencjalnych pytań o płytki/fugi (uwielbiam fugi!)/podłogi, doprowadzanie do łez i ataków histerii pracowników marketów budowlanych oraz wieczne zmiany zdania i - co za tym idzie - wielokrotne wymiany czego-się-tylko-da), bieganie za każdym gościem ze szmatą i kupowanie hurtowych ilości dodatków po to tylko, żeby je za chwilę opchnąć na allegro.
I nagle przychodzi taki dzień, który przynosi ze sobą spokój. I zupełnie niespodziewanie człowiek się ZADOMAWIA. I zaczyna patrzeć na wszystkie niedociągnięcia i nieudane pomysły tak, jak patrzy się na wady ukochanej osoby. Nadal Cię wkurwiają, ale jakoś łatwiej z nimi żyć. No bo to w końcu miłość, nie?

 
Pa!

czwartek, 20 marca 2014

doskonałość niedoskonałości

Szukam ostatnio czegoś, co by mnie poruszyło. Czegoś innego od tych wszystkich urządzonych pod linijkę wnętrz, nieskazitelnych białych kanap i podłóg i zachwycających ale zupełnie nierealnych stylizacji. Szukam codzienności, niedoskonałości, nieładu. Życia po prostu.







pinterest.com


Pa!

poniedziałek, 28 października 2013

H&M HOME - dom bez czasu i miejsca

Zacznę od tego, że nie jestem fanką szybkiej mody. H&M nie jest moją ulubioną sieciówką, nie chodzę tam na pielgrzymki. Dlatego sceptycznie odniosłam się do informacji, że tworzą linię HOME. Ot, kolejna wielka firma odzieżowa, która wejdzie nam do domów, pomyślałam.
Jaka zatem jest ta wyczekiwana, pierwsza kolekcja H&M Home? Chciałam, żeby tytuł mówił wszystko (nigdy nie byłam dobra w budowaniu napięcia:-)), ale w rezultacie niewiele wyjaśnia. Sama nie wiem. Trudno powiedzieć coś konkretnego o samej kolekcji, bo to głównie dodatki i duuużo tekstyliów. No ale w końcu H&M to firma odzieżowa, więc to było do przewidzenia. Ogromny plus za stylizacje i zdjęcia - są nastrojowe, tworzą klimat, już świąteczny zresztą (w październiku?!).
To niewątpliwie kolekcja bardzo spójna w swojej róznorodności - nawiązująca do stylu boho, trochę rustykalna, trochę industrialna, w modnej ostatnio stylistyce vintage. To są rzeczy uniwersalne w tym sensie, że moglibyśmy je zobaczyć zarówno w mieszkaniu Duńczyka, Nowojorczyka jak i Warszawiaka, jakby poza czasem i poza konkretnym miejscem. H&M doskonale wie, co jest grane - umiejętnie żongluje fakturami i wzorami, miesza czasy i style, pokazuje dokładnie wyreżyserowaną niedbałość. Ale, o dziwo, to działa. Nie ma zgrzytu, nie czuje się w tym (aż takiej) sztuczności (żyjemy przecież w "oszukańczych" czasach, w których nowe udaje stare i zużyte a niedbałość jest dokładnie wyreżyserowana). Mamy więc metal i stare drewno, len, cekiny i futro, złoto i cynową blachę. W stylizacjach zaskakują lniane szarości połączone z błyszczącą miedzią cekinów, futrzane poduchy rzucone niedbale na skórzaną kanapę, motywy zwierzęce i elementy jakby żywcem przeniesione z poprzedniej epoki.



H&M Home [źródło]
 
boska.pl
 
boska.pl
 
Jestem pewna, że te rzeczy świetnie się sprzedadzą. Wystarczy obejrzeć mieszkania blogerów z różnych stron świata żeby wiedzieć, że ta kolekcja bardzo wpisuje się w trendy. Jest trochę skandynawii, trochę boho, trochę loftu. Każdy znajdzie coś dla siebie. A chyba o to chodzi, prawda?

Te rzeczy najbardziej zwróciły moja uwagę. Nie wiem, jak jest z jakością, ale o tym na pewno Was poinformuję wkrótce:-) A Wy macie swoich faworytów?








wszystkie zdjęcia H&M Home [źródło]

Pa!

niedziela, 30 czerwca 2013

Bohemian rhapsody

Mówią Wam coś słowa: "cyganeria"? albo "bohema"?
Mi kojarzą się z artystycznymi, niepokornymi duszami, ludźmi żyjącymi poza wszelkimi konwenansami. Kobietami w kapeluszach i luźnych, kolorowych strojach (coś jak Sienna Miller albo Rachel Zoe albo nawet Florence Welch). No i oczywiście z zadymionymi (no bo przecież artyści = palenie) wnętrzami w pięknych, nasyconych kolorach, urządzonymi meblami vintage, orientalnymi dywanami i lampami, obrazami i przypadkowymi (zdawałoby się) bibelotami.
Bohema to życie na wolności, ale też (a może przede wszystkim?) tkaniny w orientalne wzory (hinduskie i marokańskie), miękkie i ciężkie zasłony chroniące przed słońcem (w końcu po całonocnym imprezowaniu artyści śpią baaaardzo długo), frędzlami przy poduchach i wzorzystymi pufami.To parzący oczy fiolet i nasycony róż, przydymione błękity, szafiry, rubiny. Oliwka, złoto i pomarańcz. Wszystko to połączone w śmiały, bezkonkurencyjny sposób.
Bohema to lata 30 XIX wieku, dla mnie - zapowiedź ruchu hipisowskiego, któty pojawi się w latach 60/70 XX wieku.
To właśnie wnętrza w tym stylu zawładnęły moją wyobraźnią całkowicie. I znowu, jak w przypadku sypialni, jeden element (zasłonka, którą niedługo zobaczycie) sprawił, że wszystkie klocki ułożyły się same we właściwe miejsca. I już wiem, że nasz salon będzie właśnie taki - po cygańsku niepokorny.
A poniżej kilka inspiracji:





powyższe zdjęcia: apartmenttherapy.com











powyższe zdjęcia: houzz.com
 
I jak Wam się podoba? Może to jest alternatywa to tak popularnych ostatnio wnętrz w ascetycznym stylu skandynawskim? Porzucicie Skandyawię dla Bohemy?
Pa!

niedziela, 26 maja 2013

Boho vs. beduińsko

Czy istnieje słowo: "beduińsko"? Jako przymiotnik od "Beduin" oczywiście. Nie mam pojęcia. To mieszkanie jest trochę w klimacie boho a trochę beduińskim własnie. Czyż nie piękne?

pinterst.com