Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stół vintage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stół vintage. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 marca 2014

czyżby wiosna?

Jutro od rana sadzę kwiaty na balkonie. W moich, jakże ambitnych, planach weekendowych mam również zakup leżaka na balkon. A jak już będę go miała, to wezmę ze sobą butelkę wina, zawinę się w koc i będę prowokacyjnie podglądać sąsiadów z naprzeciwka, którzy bezczelnie łażą po balkonach w samych gaciach. I NIESTETY są to głównie panowie po sześćdziesiątce. Mam nadzieję, że da im to do myślenia.
Póki co, wykończona tym tygodniem, oglądam ambitne kino moralnego niepokoju, czyli "Wielkie wesela amerykańskich Romów". Jeśli uważacie, że nic Was już w życiu nie zdziwi, ten program jest zdecydowanie dla Was.
I, tradycyjnie, obrazek mało związany z treścią posta. Voila:



Pa!

piątek, 1 marca 2013

Maaaaamy stóóóóóół!

NARESZCIE!!!
Czekałam i czekałam:-) Po wielu dylematach, o których pisałam tu, tu i tu, nareszcie stoi w naszej mini jadalni. Oczywicie już wczoraj wieczorem, kiedy Pan Renowator wnosił go do naszego domu wiedziałam, że dzisiaj zrobiłabym go zupełnie inaczej (białe nogi!) :p. Ale jest, stoi i jednak pasuje :D
Panie, Panowie - oto NASZ STÓŁ:






Oczywiście pamiętam, że jeszcze nie pokazałam Wam tak zwanej metamorfozy sypialni. Wszystko to z jednego zasadniczego powodu: potrzebuję jednej wizyty w Ikea, żeby zakończyć ten długi proces a miałam TAK CHOLERNIE ciężki tydzień, że nie miałam nawet chwili, żeby o tym pomyśleć... wybaczcie i cierpliwie poczekajcie. Mam nadzieję, że będzie warto:-)
Pa!  

środa, 2 stycznia 2013

poświąteczne przemyślenia

Nie było posta świątecznego. Nie było zdjęć DYI, dekoracji choinkowych oraz listy prezentów. Nie było zbliżeń na choinkę tudzież zapalone świeczki adwentowe. Nie było instrukcji dekorowania pierniczków i zdjęć kubka z parującą herbatą. Myślę, że koleżanki z innych blogów wnętrzarskich zrobiły tak dobrą robotę, że nie chciałam wrzucać do sieci swoich kiepskiej jakości zdjęć robionych starą komórą. No pomijając fakt, że jakoś te wszystkie zbliżenia na obiekty świąteczne mnie nie rajcują, ponieważ: NIE LUBIĘ ŚWIĄT. NIE ROBIĘ DEKORACJI CHOINKOWYCH oraz W OGÓLE NIE DEKORUJĘ DOMU NA ŚWIĘTA. Za to 2 tygodnie przed świętami zrobiłam pierniczki i tydzień przed świętami je wszystkie zjadłam. I mogę podpowiedzieć fankom świąt, że foremki do pierniczków z IKEA bardzo się sprawdzają zwłaszcza jeż i lis, ale już świąteczny łoś  (to pierwsze z prawej strony w drugim rzędzie, zapomniałam jak się to nazywa) to niekoniecznie.

DRÖMMAR Formy do ciasta, 6 szt. IKEA
via. ikea.pl
 
 
Zatem, nie wrzucę dziś żadnego zdjęcia swego domostwa. Pokaże za to, że finalizujemy stół (po 5 miesiącach jedzenia przy balkonowym sięgającym nam do pępków) i będzie ten:
 
 
 
lub ten:

 
Oba do odświeżenia (starcie starego lakieru i położenie nowego oraz, w wypadku tego drugiego, zdecydowane przyciemnienie - ma być w kolorze teaku lub - ostatecznie - orzecha).
 
No i moja ostatnia MIŁOŚĆ (do wczoraj nienawidziłam szklanych blatów) - przed Wami stół okolicznościowy (zwany również nie wiedzieć czemu kawowym, jakby nie można było napić się przy nim herbaty albo położyć pilota do TV... chociaż nie kładłabym raczej pilota na stoliku wartym jakieś 10 tyś FUNTÓW) proj. VLADIMIRa KAGANa:
 
 
Pa!
 
EDIT: juz wiem! to jest RENIFER to zwierzę (ale foremka do dupy za przeproszeniem - cały czas odrywały mi się nogi albo głowa i w rezultacie moje reniferki były kalekami).
 
No to pa!